Podatek bankowy – Fakty i mity.

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że tego typu wpisy na tym blogu chciałbym traktować jako rzadki wybryk niż standard. Nie mieszam się w politykę i nie chciałbym, aby były poruszane tutaj tematy z tym związane. Jednak w polskiej blogosferze narodziło się dużo mitów i niedomówień. Dlatego chciałbym też wtrącić swoje 3 grosze.

Pierwszy i najczęściej podnoszony argument to, że podatek bankowy przyczynił się do zmiany tabeli opłat i prowizji.  Po części jest to racja jednak jak by się nad tym zastanowić to czemu podnosili również w 2014 ? Banki ostatnio nie mają dobrej passy : polisolokaty , kredyty frankowe, interchange, nadużywanie BTE ( Bankowy Tytuł Egzekucyjny). Wszystko to sprawiło, że wprowadzony teraz podatek bankowy jest tylko pretekstem do wprowadzenia większych podwyżek. Dlaczego ?

Polska jest znakomitym przykładem na to, że banki traktują nas jako „dojną krowę”. Łupią człowieka na każdym kroku. Słynny raport nomen omen Goldman Sachs opisuje portal NaTemat : http://natemat.pl/97041,banki-w-polsce-maja-jedne-z-najwyzszych-oplat-i-prowizji-w-europie-raport-goldman-sachs-uderza-w-polska-bankowosc

Pokażę to na jednym przykładzie jakim jest opłata Interchange.

„Ja mu wilcze doły, a on mi bukłaczkiem”

Schemat działania Interchange przedstawię na podstawie opracowania NBP „Analiza funkcjonowania opłaty interchange w transakcjach bezgotówkowych na rynku polskim” .Interchange

W raporcie tym jest napisane również, że Polska w 2011 roku miała jedno z najwyższych opłat Interchange w Europie .  Miała aż 1,6 % od każdej transakcji ! Czyli w każdej wydanej stówie 1,6 PLN to był haracz dla banku.

Świetnie oddaje to poniższy rysunek:

Karty

Opłata  ta została obniżona ustawą do 0,5 % czyli dwukrotnie !  Jak bardzo spadłyby zyski banków pokazane jest w poniższej tabeli zaczerpniętej z dokumentu „Analiza skutków obniżenia opłaty interchange w Polsce” z sierpnia 2015 . Autorem jest NBP.

banki

 

Oczywiście banki musiały powetować sobie stratę więc zrobiły następujący manewr – wprowadziły opłatę za kartę ( 3-4 PLN), wprowadziły minimalny limit transakcji /na miesiąc oraz zaczęły likwidować programy typu moneyback.

Zadziwiające jest jednak to, że mimo wprowadzenia opłat zwiększyła się liczba kont a co za tym idzie również ilość wydanych kart. W niektórych bankach ilość wydanych kart jest większa niż ilość nowych kont bankowych. http://prnews.pl/raporty/raport-prnewspl-rynek-kont-osobistych-i-kw-2015-6550884.html

Oznaczać to może tylko tyle, że albo ludzie mają to gdzieś, albo jednak konta są darmowe . Argument o bezpłatnych kontach ROR może być KONTOMIERZ : http://kontomierz.pl/porownywarka-kont-bankowych/ranking?account_usage_id=190111

W moim banku –Alior- też została zmieniona tabela prowizji i opłat. Przeczytałem 3 razy tego PDF-a ze zmianami. Za te usługi z których korzystam będę miał podwyżkę… 0 PLN. Słownie zero złotych. Fakt – nie mam karty płatniczej, ani do bankomatu. Jest mi niepotrzebna.

Nie mam żadnego kredytu, więc nic mnie nie trzyma w tym banku. Jestem lojalnym klientem, ale do czasu. Niech mi tylko coś podniosą o 1 złotówkę to zabieram pieniądze i idę gdzieś indziej.

 Poza tym:

  • Nie wszystkie banki łapią się na podatek bankowy np. SKOK i bank pocztowy. Choć z drugiej strony gdyby był mega odpływ do tych podmiotów to pewnie by się załapały na próg podatkowy.
  • Artykuł 14 podatku bankowego brzmi : Wprowadzenie podatku nie może stanowić podstawy do zmiany warunków świadczenia usług finansowych i ubezpieczeniowych wykonywanych na podstawie umów zawartych przed dniem wejścia w życie ustawy. Wiem, że brzmi to jak zaklęcie, ale pamiętajcie UOKIK nie śpi. Już w tym roku wlepił kary Aliorowi i ING za publikacje tabeli opłat i prowizji niezgodnie z prawem.
  • „Chytry 2 razy traci”. Jeśli jednak banki podniosą opłaty, to ludzie pozamykają konta , potną karty płatnicze lub będą korzystali z alternatywnych metod płatniczych np. BLIK.
  • Może się okazać, że „plastik” okaże się luksusem za który trzeba będzie płacić. Na rok 2013 około 37% Polaków nie posiadało kart płatniczych. Sporo.

EDIT : zapomniałem jeszcze, że według dyrektywy UE do końca 2016 roku banki obowiązek oferowania darmowego konta podstawowego. Więcej szczegółów tutaj : http://prnews.pl/hydepark/kazdy-bank-bedzie-musia-oferowac-darmowe-konto-6551121

Źródła jakie wykorzystałem do napisania tego artykułu:

  1. Analiza funkcjonowania opłaty interchange w transakcjach bezgotówkowych na rynku polskim. NBP.
  2. Analiza skutków obniżenia opłaty interchange w Polsce. NBP
  3. Zwyczaje płatnicze Polaków NBP.

-110 tys. w 3 lata.

Tytuł tego wpisu może wydać się mylący, dlatego już służę z wyjaśnieniami.

Z moich obserwacji wynika, że są ludzie, których motywuje postawiony przed sobą ambitny cel, do którego wytrwale dążą. Jednak spotkałem się również z ludźmi, których bardziej od celu motywuje strach. Tak zwany nóż na gardle. Nie wiem jak wygląda podział w społeczeństwie na jednych i drugich.

Do której grupy należysz Ty Drogi czytelniku?

Zauważyłem, że zarówno w pierwszej jak i drugiej grupie nadchodzi czas „tłustych kotów”.  Tak jak tłuste koty, kiedy mają podstawioną miskę z karmą i mlekiem zatracają instynkt polowania na myszy i gardzą przelatującym „ jedzeniem”. Zanika naturalny bodziec, który potęguje nasz stan zarówno, kiedy jesteśmy ludźmi z pierwszej jak i drugiej grupy.

Sam zauważyłem, że zrobiłem się „tłustym kotem”. Ostatnimi czasy sam siebie muszę częściej motywować do działania. Dlatego zdecydowałem się wyjść poza bezpieczną przystań i wypłynąć na nieznane mi wody. Tą wspaniałą metaforą chciałem wam oznajmić, że wziąłem kredyt.

Oczywiście taki wirtualny – jest on wzięty tylko w moim Excelu. Postanowiłem sobie, że aby trwale rozbudzić w sobie drapieżnika to muszę przejść do drugiej grupy i zachowywać się dokładnie tak jak oni. Czyli ludzie, u których strach jest motorem działania. Oczywiście wszystko w rozsądnych granicach, aby nie przegiąć w drugą stronę. Może się zdawać, że wirtualny kredyt może nie dać takiego kopa jak kredyt wirtualny, jednak dodatkowo założyłem się z żoną. O co nie pytajcie jednak jest to bardzo nie lubiana przeze mnie czynność domowa 😛

A więc mam wirtualny zapis -110 tys. na 3 lata bez odsetek. Daje to nam prawie  36,6 tys. rocznie , 3050 miesięcznie,  ponad 101 PLN dziennie.

A więc do dzieła.

PS. Zamierzam publikować sprawozdanie z postępów raz na rok więc cierpliwości. 😛

PS 2. Jeśli jesteś człowiekiem, z grupy „strachowców” to możesz zrobić proces odwrotny.

5 PLN

„Łatwiej jest zarobić 100 niż 5 PLN”

Tak odpowiedziała moja żona na pytanie, „Co zrobić, aby zarobić dokładnie 5 PLN”. W poprzednim artykule „Zmniejszenie wydatków bez zmiany stylu życia” napisałem, w jaki sposób można zaoszczędzić kilka –kilkadziesiąt złotych na codziennych sprawach. Jednak samo oszczędzanie powinno mieć też jakieś rozsądne granice. Granice, których nie chcę przekroczyć, aby nie popaść w obłęd i szaleństwo.

Szaleństwa nie chcemy, więc powróćmy do pytania, „W jaki sposób zarobić dokładnie 5 PLN?” Dlaczego akurat 5 PLN? Właśnie dla tego, aby było trudniej. Bo jak by się głębiej zastanowić to odpowiedź mojej żony jest jak najbardziej zasadna.

Pytanie postawione powyżej jest też swego rodzaju gimnastyką umysłową pobudzającą naszą kreatywność. W następnym artykule postaram się napisać, dlaczego akurat takie ćwiczenie i dlaczego akurat 5 PLN

Jeśli chcecie możecie się podzielić pomysłami w komentarzach

2016 – nowe regulacje

Od nowego roku zmienia się regulacja odnośnie wkładu własnego potrzebnego do uzyskania kredytu hipotecznego. W 2015 było to 10%, a w 2016 będzie to 15%.  Dlaczego o tym piszę ?

Jestem może tradycjonalistą jeśli chodzi o branie kredytów. Mój tradycjonalizm przejawia się tym, że nie uznaję kredytów jako instrumentu finansowego. Po prostu robię wszystko aby nie musieć brać kredytów.

Dlaczego uważam, że wysoki wkład własny jest potrzebny ? Bo jeśli masz problem z uzbieraniem wkładu własnego to czy nie będziesz miał problemów Drogi czytelniku problemów ze spłatą ?

Niech przykładowo mieszkanie kosztuje 150 tys. PLN . 15% z tej kwoty to 22500 PLN . Sporo ?

Może i sporo ale i tak uważam, ze to jest za mało. Powinno być 20 lub nawet 25%. Dlaczego ? Trafnie to opisał Marcin Iwuć : LINK

Im dłuższy czas spłacania kredytu lub niższy wkład własny tym więcej mamy do spłacenia. Nijak się to ekonomicznie nie kalkuluje.  Nie mówiąc już o tym, że jesteśmy parobami „białych kołnierzyków” przez czas trwania kredytu. Jest jeszcze jeden pozytywny aspekt wyższego wkładu własnego – nauka myślenia o pieniądzach. Bo jeśli potrafimy osiągnąć 15 % to wiem, że uzbieranie drugie tyle zajmuje o 15 % krócej.