Jedno proste ćwiczenie #1

Jedno proste ćwiczenie – będzie to ( mam nadzieję) seria alternatywnych spojrzeń ( lub jak to się popularnie mówi „challenge’ów”) na naszą codzienność. Kwestia do zastanowienia, lub przetestowania.

Dzisiejsze pytanie brzmi :

Czy jesteśmy przetrwać przez miesiąc kupując i spożywając produkty wytworzone w promieniu 50 km od naszego miejsca zamieszkania ?

EDIT : 12.11.2016

Aby bardziej zobrazować sensowność danego ćwiczenia polecam artykuł

Dlaczego Polska nie będzie super-gospodarką

Chciałbym się z wami podzielić swoją obserwacją na temat polskiej gospodarki. Już na wstępie chciałbym zaznaczyć, że są to MOJE obserwacje z perspektywy jak to ktoś określił „naiwnego optymisty”

  1. Kapitał społeczny

    Przez kapitał społeczny to jest sposób postrzegania działań nas wszystkich mających na celu polepszenie warunków bytowych, nie tylko w skali indywidualnej, jak i w zakresie z całej naszej społeczności ( czyli Polski). Czyli myśląc o naszych codziennych sprawach myślimy też o działaniach propaństwowych. Jest to tzw. patriotyzm gospodarczy z dodatkiem działania na rzecz lokalnej społeczności. Podam przykład który to lepiej zobrazuje. Wybierając darmowe konto Inteligo wspieramy polski bank, który zarabia na nas pośrednio poprzez interchange. My nic nie tracimy, a bank zyskuje(i i inwestuje w Polsce), poprzez podatek zyskuje państwo. Transakcja WIN-WIN-WIN. Zachodni bank mając ten sam zysk opłacając podatek wyprowadza zysk za granice i Polska jako kraj nie ma nic z tego. Zaobserwowałem i to potwierdzają przedsiębiorcy eksportujący do Niemiec, że nawet jak produkt niemiecki jest delikatnie droższy wybierają swój. W mniejszym stopniu występuje tam zawiść i zazdrość o warunki materialne między sąsiadami.Współpracują też gospodarczo ze sobą mimo różnic światopoglądowych, zarówno na szczeblu rządowym, jak zagranicznym.Tak samo jest np. w Japonii
    Brakuje nam oddolnych inicjatyw społecznych popychających nasz kraj do nowoczesności w sensie gospodarczym. Były już protesty w sprawie aborcji, par homoseksualnych , a nie było protestów , czy petycji w sprawie informatyzacji kraju. Nie było prób wywarcia społecznej presji na rządzących w sprawach popychających kraj na ścieżkę rozwoju. Chcemy mniej urzędników ? Korzystajmy z EPUAP i profilu zaufanego. Jako paradoks dodam, że mimo, korzystania z bankowości elektronicznej przez 13,5 mln polaków, gdzie w większości banków można to było „wyklikać” , kolejki pod „okienkiem 500+” tworzyły się niemiłosierne. Drugim paradoksem jest tylko 0,5 mln kont w EPUAP.  Tak samo jak w przywołanym wcześniej przykładzie z bankowością internetową. Stworzono technologię która umożliwia nam zdalne załatwianie przelewów. Ludzie z niej korzystają i przez to bank może zwolnić „okienkowych”. Czyż nie jest to proste?

  2. Keiretsu , czebol

    Czyli współpraca (lub równomierny wzrost) czempionów z danego kraju na poziomie lokalnym oraz globalnym.
    Keiretsu jest to termin japoński, jednak  mechanizm był zaadoptowany z powodzeniem w Niemczech. Polega on wzajemnej współpracy podmiotów o różnym charakterze działalności, na zasadzie każdy z każdym. Można to zaobserwować na przykładzie. Istnieją 4 podmioty : Bank , firma spożywcza, fundusz inwestycyjny i firma papiernicza. Bank obsługuje firmę spożywczą , fundusz, i firmę papierniczą. Ma udziały w każdej po 20% .Firma spożywcza ma dofinansowanie z banku i funduszu inwestycyjnego itd. Polski bank będzie bardziej dbał o polską firmę w której ma udziały, niż  obcy bank  czy fundusz. Gdzie zamiast skupić się na rozwoju, obcy kapitał będzie dążyć do „wydojenia” spółki  lub zablokowania działalności. Obecna władza, próbuje powiązać państwowe spółki jednak nie wiem, czy niezrozumienie, czy zazdrość zagranicznych koncernów i firm powoduje wielki krzyk. Porażką jest jednak brak zrozumienia tego u prywatnych polskich przedsiębiorców. Porażką państwa jest brak współpracy z polskim prywatnym biznesem i przedsiębiorcami.
    Nie chcę abyście odebrali to jako propagandę, jednak wydaje mi się, że przez PFR który powstał i który wydaje mi się ma takie właśnie zadanie. Zobaczymy jak pójdzie z wykonaniem.

  3. Mały procent globalnych firm.

    Polska ma mały odsetek globalnych firm powoduje słabe bogacenie się naszego społeczeństwa. Jesteśmy silni w rejonie CEE, jednak śladowo nas widać w rejonie DACH, czy ASEAN. Dochody globalnych firm transferujących zyski do rodzimego kraju są kluczem do zrozumienia działania gospodarki. Jeśli to nie przekonuje to przedstawię liczby : Przychód samego tylko Siemensa wyniósł  w 2014 roku 71,5 mld euro. co daje nam w przybliżeniu ( dla uproszczenia Euro=4 PLN) 286 mld PLN, czyli tyle co dochód naszego państwa. Cały „myk” polega na tym, że Niemcy mają podobnych firm kilkanaście. Globalne firmy płacące podatki do budżetu, generujące nadwyżkę w budżecie automatycznie powodują polepszenie warunków ekonomicznych obywateli i małych przedsiębiorstw. Przynajmniej tak być powinno. Jak już stwierdziłem na początku jestem „naiwnym optymistą”

  4. UE i liberalizm książkowy

    W UE znaleźliśmy się w nieodpowiednim czasie naszego rozwoju. Weszliśmy do wspólnoty państw wysoko rozwiniętych, podczas gdy my byliśmy krajem rozwijającym się.. Wmówiono nam liberalizm książkowy, a my zachłyśnięci tą wolnością łykaliśmy te głodne kawałki. Wyprzedaliśmy wiele firm naprawdę za bezcen. Firm za które musimy teraz grubo przepłacać, aby je odzyskać . Tak jest np. z bankami , hutami, fabrykami itp. Teraz gdy jesteśmy już level wyżej w ekonomicznej drabince rozwojowej, nadal zaczyna odżywać ten nieszczęsny liberalizm książkowy.  Tzn abyście mnie źle nie odebrali – jestem( przynajmniej tak mi się wydaje) zwolennikiem teorii wolnorynkowych jednak nie wyznaję tego jako dogmat. Tzn w obecnych warunkach prywatyzacja jest bezsensowa i przy braku tzw. aniołów biznesu , seeds capital , oraz chętnych do tworzenia spółek join venture z polskim kapitałem jest najlepszym rozwiązaniem aby taką rolę pełniły spółki państwowe. Bo tylko one tak naprawdę ten kapitał potrzebny na inwestycje w małe i innowacyjne spółki, posiadają. A skąd posiadają – patrz punkt 1 🙂
    BTW odnośnie dogmatów liberalizmu jest ciekawy artykuł : LINK . Jako potwierdzenie tego co było w wywiadzie zawartym w linku jest drugi LINK równie ciekawy. Tutaj jest też kwestia „wolnego rynku”

  5.  Innowacje

    Ostatnimi czasy powiedziano na ten temat wiele i nie zamierzam dublować treści. Jeśli ktoś ciekaw to sobie odszuka w zasobach internetu .
    Dodam tylko, że innowacje i liczba patentów zaprowadziły USA, Niemcy i Japonię na sam szczyt gospodarek świata.

Oszczędności vs. Dochody.

Już dawno chciałem poruszyć ten temat jednak brak czasu i chęci, ( co będę was oszukiwał) powodował obsuwy w terminach. Dzisiaj jednak stwierdziłem, ze nie ma, co odwlekać.

Kilka pierwszych postów, jakie zamieściłem na blogu było poświęcone oszczędzaniu oraz sposobie utrzymania standardu życia przy drobnych wyrzeczeniach.

Dzisiaj chciałbym wam pokazać, że okrawanie wydatków jest ważne, ale ważniejszą rzeczą, o której wiele osób zapomina jest powiększanie swoich dochodów.

Pamiętacie jak zaproponowałem wam wzór:

Dochody – oszczędności = wydatki. << do tego dążymy. 
Wzór jest ok, tylko zastanawialiście się, jak bardzo możecie okroić wydatki, aby spełnić kryterium oszczędności? Jesteście w stanie żyć o chlebie i wodzie, aby ograniczyć wydatki, aby oszczędności się zgadzały? Bo przecież nie możemy się oszukiwać – wszystko drożeje w czasie. Wydatki, które ustawiliśmy na sztywno w 2013 nie będą takie same w 2016. To przed nami jest alternatywa, albo z czegoś zrezygnować, albo obciąć oszczędności. Oszczędności też nie możemy zmniejszać w nieskończoność, bo kiedyś się skończą.

Wtedy nasz wzór będzie wyglądać tak:

Dochody = wydatki.  << tego nie chcemy ,ani do tego nie dążymy. 

Jest to życie na krawędzi, tak jak na wskazówka obrotomierza w samochodzie na czerwonym polu. Kiedyś coś się stanie z silnikiem, ( czyli nami) i nie będziemy mogli już „jechać” na wysokich obrotach.

A stanie się na pewno, bo ile można pracować na maksymalnych obrotach? I co wtedy? Wtedy już jest za późno. Łatwo wejść w takim momencie w spiralę długów, z której nie będzie już ucieczki.

Dlatego właśnie teraz drogi czytelniku proponuję abyś zaczął myśleć o zwiększeniu strony dochodowej. Da to w tej chwili potrójny efekt:

1) Po pierwsze zwiększy to oszczędności.

2) Po drugie będziesz mógł w przyszłości opuścić ze spokojem „czerwone pole na obrotomierzu” bez konsekwencji załamania Twoich finansów.

3) W momencie niespodziewanego ( albo spodziewanego) zwiększania wydatków nie będzie dramatu.

Numbers, Numbers, Numbers

Przykład, 1) Jeśli zarabiamy 2000 netto i oszczędzamy 200 PLN miesięcznie, 2400 rocznie. Gdy wydatki wzrosną o 5% ( 1800 +5%). To oszczędzimy zaledwie 1320 PLN rocznie. Zakładając jeden grubszy wydatek ok. 1 tys. PLN ( awaria pralki, lodówki, wózek dla dziecka ITP.) to zostaje nam 320 PLN na rok. Mało. Jeśli zdarzy się drugi gruby wydatek to jesteśmy „pod wodą”.  Po 10 latach odkładania daje to nam 3200.

Przykład, 2) Jeśli zarabiamy 2500 netto i wydatki mamy na podobnym poziomie to oszczędzamy początkowo 8400 rocznie. Po wzroście wydatków 6100. Z grubszym wydatkiem daje nam to 5100 na rok. Po 10 latach 51 000

3200 a 51000 Kolosalna zmiana. Gdyby jeszcze policzyć oprocentowanie na lokacie różnica byłaby jeszcze większa. 

 

Celowo właśnie wybrałem te zarobki, aby pokazać przy okazji, jaka jest zależność między 2000 netto, a tą samą pensją zwiększoną o dodatek z programu np. 500+. 

BTW, jeśli gdzieś pobłądziłem w liczbach to poprawcie mnie.