Oszczędności vs. Dochody.

Już dawno chciałem poruszyć ten temat jednak brak czasu i chęci, ( co będę was oszukiwał) powodował obsuwy w terminach. Dzisiaj jednak stwierdziłem, ze nie ma, co odwlekać.

Kilka pierwszych postów, jakie zamieściłem na blogu było poświęcone oszczędzaniu oraz sposobie utrzymania standardu życia przy drobnych wyrzeczeniach.

Dzisiaj chciałbym wam pokazać, że okrawanie wydatków jest ważne, ale ważniejszą rzeczą, o której wiele osób zapomina jest powiększanie swoich dochodów.

Pamiętacie jak zaproponowałem wam wzór:

Dochody – oszczędności = wydatki. << do tego dążymy. 
Wzór jest ok, tylko zastanawialiście się, jak bardzo możecie okroić wydatki, aby spełnić kryterium oszczędności? Jesteście w stanie żyć o chlebie i wodzie, aby ograniczyć wydatki, aby oszczędności się zgadzały? Bo przecież nie możemy się oszukiwać – wszystko drożeje w czasie. Wydatki, które ustawiliśmy na sztywno w 2013 nie będą takie same w 2016. To przed nami jest alternatywa, albo z czegoś zrezygnować, albo obciąć oszczędności. Oszczędności też nie możemy zmniejszać w nieskończoność, bo kiedyś się skończą.

Wtedy nasz wzór będzie wyglądać tak:

Dochody = wydatki.  << tego nie chcemy ,ani do tego nie dążymy. 

Jest to życie na krawędzi, tak jak na wskazówka obrotomierza w samochodzie na czerwonym polu. Kiedyś coś się stanie z silnikiem, ( czyli nami) i nie będziemy mogli już „jechać” na wysokich obrotach.

A stanie się na pewno, bo ile można pracować na maksymalnych obrotach? I co wtedy? Wtedy już jest za późno. Łatwo wejść w takim momencie w spiralę długów, z której nie będzie już ucieczki.

Dlatego właśnie teraz drogi czytelniku proponuję abyś zaczął myśleć o zwiększeniu strony dochodowej. Da to w tej chwili potrójny efekt:

1) Po pierwsze zwiększy to oszczędności.

2) Po drugie będziesz mógł w przyszłości opuścić ze spokojem „czerwone pole na obrotomierzu” bez konsekwencji załamania Twoich finansów.

3) W momencie niespodziewanego ( albo spodziewanego) zwiększania wydatków nie będzie dramatu.

Numbers, Numbers, Numbers

Przykład, 1) Jeśli zarabiamy 2000 netto i oszczędzamy 200 PLN miesięcznie, 2400 rocznie. Gdy wydatki wzrosną o 5% ( 1800 +5%). To oszczędzimy zaledwie 1320 PLN rocznie. Zakładając jeden grubszy wydatek ok. 1 tys. PLN ( awaria pralki, lodówki, wózek dla dziecka ITP.) to zostaje nam 320 PLN na rok. Mało. Jeśli zdarzy się drugi gruby wydatek to jesteśmy „pod wodą”.  Po 10 latach odkładania daje to nam 3200.

Przykład, 2) Jeśli zarabiamy 2500 netto i wydatki mamy na podobnym poziomie to oszczędzamy początkowo 8400 rocznie. Po wzroście wydatków 6100. Z grubszym wydatkiem daje nam to 5100 na rok. Po 10 latach 51 000

3200 a 51000 Kolosalna zmiana. Gdyby jeszcze policzyć oprocentowanie na lokacie różnica byłaby jeszcze większa. 

 

Celowo właśnie wybrałem te zarobki, aby pokazać przy okazji, jaka jest zależność między 2000 netto, a tą samą pensją zwiększoną o dodatek z programu np. 500+. 

BTW, jeśli gdzieś pobłądziłem w liczbach to poprawcie mnie.

Advertisements

2 thoughts on “Oszczędności vs. Dochody.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s